praca na uTest jako sposób na zdobycie doświadczenia
O pracy na uTest i o tym, jak można zdobyć pierwsze doświadczenie w zawodzie testera.

Ten tekst dedykuje wszystkim, którzy chcą, by praca na uTest dała im pierwsze doświadczenie zawodowe. Mam nadzieję, że po jego przeczytaniu przekonasz się, że crowdtesting może przyuczyć do zawodu tester oprogramowania. Opowiadając moją historię, postaram się przybliżyć odpowiedzi na pytania, jakie sama sobie zadawałam, zanim zaczęłam pracę. Czyli czy to się opłaca? Czy aby nie oszukują? Czy poradzę sobie z moją znajomością angielskiego?

W kilku słowach czym jest uTest

Jest to platforma crowdtesting założona przez firmę Applause. Ideą testów oferowanych przez uTest jest przekazanie funkcjonalności otrzymanej od klienta do testów testerom z całego świata. Otrzymane zaproszenie do testów, mogę zaakceptować lub nie. Jedyne informacje o aplikacji, jakie mam do dyspozycji czytam zazwyczaj w opisie testów. Z czasem, by być lepszą w tym, co robię, zaczęłam czytać również wszelkie helpy i manuale dostępne dla strony czy aplikacji. Zaraportowane przeze mnie błędy klient akceptuje lub odrzuca (ze statusem as designed, out of scope lub duplicate). Defekty zaakceptowane mają nadawany priorytet przez klienta i na podstawie tego priorytetu określone jest, ile zarobię za głoszenie danego błędu. Stawki za błędy zazwyczaj wynoszą 23$ dla błędów Exceptional, 13$ dla Very Valuable i 3.40$ dla błędów o najniższym priorytecie.

Sandbox, czyli początek mojej pracy na uTest

Pracę na uTest rozpoczęłam w lutym 2018, wcześniej w styczniu zarejestrowałam się na stronie jako osoba, która obserwowała forum. W lutym zmieniłam profil konta na testera i zaczęło się czekanie. Po mniej więcej dwóch tygodniach zostałam zaproszona do pierwszego Sandbox, którego nie przeszłam. Sandbox to taki test dla potencjalnych testerów, trwa 3 dni, w których trakcie trzeba zgłosić dwa błędy i wypełnić zgodnie z instrukcją dane w Google Sheet udostępnionym na testy. Sandbox z założenia nie przechodzą wszyscy. Przechodzą go tylko testerzy z najbardziej wartościowymi błędami zgłoszonymi. Moje najwidoczniej nie były najbardziej wartościowe. Mimo niepowodzenia zdeterminowana, by zacząć znowu testować napisałam do organizatorów, że chcę raz jeszcze przystąpić do tego testu. Obecnie Sandbox został zastąpiony Akademią i nie jest wymagany, by zacząć testy.

Akademia uTest, czyli przyuczanie do zawodu

W ciągu kolejnych dwóch tygodni dostałam zaproszenie do Akademii uTest, Sandbox i pierwszego płatnego projektu. Akademia to taki szybki trening na aplikacji. Z uwagi na to, że celem jest przyuczenie testera za znaleziony błąd, nie otrzymuje się pieniędzy. Podczas Akademii przykładana jest uwaga, by błędy były zgłaszane poprawnie, by załączane były zrzuty i logi. I by ogólnie wykonana praca wyglądał profesjonalnie. Akademia podobała mi się dużo bardziej niż Sandbox i przeszłam ją bez problemu. Ponieważ wiedziałam już, o co chodzi, nie miałam też problemu ze zdaniem Sandbox w drugim podejściu.

Pierwszy płatny projekt

No chyba go nigdy nie zapomnę. Po pierwsze, ponieważ od lat nie testowałam. Z podekscytowania i przejęcia męża z dziećmi w trybie pilnym wysłałam z domu na miasto. Po drugie, ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać. I jeszcze to, że na wykonanie testów miałam parę godzin i myślałam, że jak odmówię, to już mnie nie zaproszą chyba.

Kiedy na spokojnie usiadłam i przeczytałam opis testów, dowiedziałam się, że aplikacja jest duża, testerów dużo i błędów zgłoszonych do niej ponad sto. A trzeba o uTest i rankingu testerów wiedzieć jedno, duplikaty, czyli zgłoszenia błędów powtórzone są karane obniżeniem rankingu. Tak więc w ciągu danych mi przez rodzinę trzech godzin zgłosiłam może trzy błędy i tyle. Błędy z priorytetem „high” jak mi się zdawało, w praktyce dwa błędy oceniono jako „base payout” (3$), a jeden odrzucono jako „work as designed”. Na ten moment wiedziałam, że praca na uTest nie da mi kokosów 😉 .

Kliknij by zobaczyć szczegóły dotyczące e-booka

Ranking testerów

Proven

Po przejściu Sandbox i Akademii w moim profilu na uTest pojawiła się odznaka „Proven” dla testów funkcjonalnych. To spowodowało, że zaczęłam być zapraszana do testów innych aplikacji. Z początku zaproszenia pojawiały się rzadko, o dziwnych porach i do tego na testy, które miały się zakończyć w ciągu kilku godzin. Chciałam mieć dobre noty, więc akceptowałam wszystko. Konsekwencją tego było to, że potem często na ostatnią chwilę po nocach testowałam po godzinie może dwie, by tylko coś zgłosić. Moje błędy wyceniane były na najniższą płacę i wychodziło na to, że dostawałam po 3$ na godzinę minus podatek… Ale, że zawzięta jestem, testować lubię i na ten moment to była jedyna moja szansa, by testować, nie odpuściłam.

Bronze

Po mniej więcej trzech tygodniach otrzymałam odznakę „Bronze“ i to zmieniło dużo. Zaproszenia przychodziły do testów, które miały trwać jeszcze przynajmniej dobę. Nadal akceptowałam wszystko i przyjęłam nową zasadę, że do każdego cyklu testowego zgłoszę przynajmniej trzy błędy. Ponieważ dzieci moje chodziły wówczas na 4 godziny do przedszkola, dwie z tych godzin spędzałam na pracy ciągłej na uTest, plus każdego dnia siadałam do testów od 21 do no właśnie czasami 1 czy 2 nad ranem. Wytrwała praca i to, że siedziałam bez przerywania, dała dużo. Moje błędy zaczęły być wysoko oceniane jako „Very Valuable” oraz niektóre „Exceptional”.

Silver i wreszcie Gold

Bardzo szybko wspięłam się do odznaki „Silver“, którą miałam przez następny miesiąc. Srebro dało mi zaproszenia na początku cyklu testowego. A to z kolei umożliwiło mi na zapisanie się na przypadki testowe. Wcześniej w zasadzie nie testowałam przypadków, ponieważ często cykle mają zamkniętą liczbę przypadków do wykonania, na które dość szybko zapisują się testerzy. Srebrna odznaka to także więcej czasu na testy nad daną jedną aplikacją i potencjalnie możliwość na zgłoszenie lepszych błędów. Doszłam do wprawy i moje błędy w zasadzie nie były już oceniane jako „Base Payout”. Lepsze wynagrodzenie za godziny spędzone sprawiły, że miałam większą satysfakcję z wykonywanej pracy na uTest. Po upływie miesiąca miałam status „Gold”, który mam nadal, co możesz sprawdzić na moim profilu uTest (możesz mnie znaleźć po zalogowaniu do platformy i wyszukaniu „dorota gabor”).

praca na utest odznaki i typy testów

Angielski nie jest problemem

Mimo że mieszkam w Stanach, mój angielski pisany (zwłaszcza w momencie przystąpienia do uTest) był kiepski. Na początku miałam kilka błędów, w których TTL poprosił o poprawienie literówek. Szybko nauczyłam się, że zwykłe Google Translate może pomóc naprawić te niedociągnięcia. A po jakimś czasie doszłam do wprawy i w zasadzie nie musiałam już sięgać do niego tak często. Tak, więc jeśli masz problemy z angielskim, to właśnie powinieneś się zapisać, by ogarnąć ten język w praktyce.

Wypłaty za pracę na uTest

Za wykonywaną pracę na uTest otrzymuję wypłatę regularnie co dwa tygodnie (na koniec i w środku miesiąca). Nigdy nie miałam żadnych problemów z otrzymaniem przelewu. Wypłata jest przelewana na konto w PayPal. Moja pierwsza wypłata wynosiła 21.25$, pracując rzetelnie i regularnie w wolnym czasie, ale też już niepóźną nocą otrzymuję ok 450$ co dwa tygodnie. Nie pracuję po 40 godzin tygodniowo, ale około 15.

Dlaczego polecam uTest jako start i pierwszą pracę dla testera?

Praca na uTest przywróciła mi pewność siebie w zawodzie testera. Sprawiła, że po latach przerwy w pracy zawodowej poczułam, że umiem to robić i nadal szukanie błędów daje mi ogromną satysfakcję.

Jeżeli jesteś na początku swojej kariery jako tester, szukasz możliwości zdobycia doświadczenia, to z czystym sercem mogę polecić ci tę formę. Dzięki uTest możesz nauczyć się poprawnego opisywania błędów. Załączania opisanych zrzutów, łapania logów. Nauczysz się tego, by dokładnie czytać opis testów. Aby zanim zgłosisz błąd sprawdzić listę zgłoszonych błędów (nawet gdy jest na niej sto czy dwieście błędów). Ranking testerów obliczany jest codziennie na podstawie tego, czy masz odrzucone błędy, czy zgłosiłeś błędy, czy akceptujesz zaproszenia, czy były uwagi do zgłoszonych przez ciebie błędów i tak dalej. Tak więc chcący być zapraszanym do lepszych projektów musisz dostosować się do panujących zasad. Dodatkowym plusem może być to, że pracą na uTest możesz pochwalić się w swoim CV oraz na LinkedIn.

Dlaczego nie polecam pracy na uTest?

Praca na uTest polega na ciągłym praktycznie codziennym przełączaniu się między projektami. Dlatego stała się ona po mniej więcej pięciu miesiącach monotonna dla mnie. Dawno temu pracując na tak zwanym etacie, miałam czas by wdrożyć się w aplikację. Moim celem było, aby po wypuszczeniu do klienta aplikacja działała najlepiej jak tylko można. I to dawało mi dużą satysfakcję. W pracy na uTest nie to jest celem, nie ma czasu na wdrożenie w aplikację, nie ma czasu na zagłębianie się w detale, bo nie zna się specyfikacji na tyle, by wiedzieć, jak wszystko ma w niej działać do końca.

Do tego priorytety błędów nadawane przez klientów były dla mnie czasami nieuzasadnione. Bywa, że błędy, które mi blokowały funkcjonalność, oceniane są na Very Valuable (ok 14$) zamiast Exceptional.

Przypadki testowe najczęściej zaraz po uruchomieniu planu testu są zarezerwowane, zanim zdążę przeczytać opis testów. A często zaczynam go czytać zaraz po otrzymaniu zaproszenia. Testerzy przypisują sobie przypadki bez czytania opisu planu lub czytają znacznie szybciej niż ja.

Dlaczego już nie testuję na uTest? Dopisane w maju 2021

Jeśli jesteś zapisany do uTest i spróbowałeś mnie wyszukać, to zapewne zauważyłeś, że złotej odznaki już nie mam. Tak jest, ponieważ już nie testuję, z czasem odznakę tę utraciłam. Pracowałam na uTest przez pięć miesięcy. Osiągnęłam złoto. Byłam zaproszona do grupy na Skype dla testerów i TTL-ów, w której dostawaliśmy zapytania, czy chcemy zrobić testy przypadków, albo wziąć udział w jakimś fajnym teście. I to było fajne. To, co zdecydowało o odejściu, to działanie samego uTest. W ciągu dnia dostawałam minimum dziesięć zaproszeń na testy. Jeśli przyjęłam taktykę, że akceptuję tylko to, co mam czas testować, to mimo zgłoszenia dobrych błędów tego dnia, na koniec ranking mi spadał, bo odrzuciłam zaproszenia. Jeśli akceptowałam wszystko, to ranking mi nie spadał, ale czytałam na czacie informacje, że ci, którzy nie testują, zostaną jakoś oznaczeni i spadnie im ranking. Miewałam sytuacje, w których TTL dopytywał o błąd, kazał go po kilka razy powtórzyć na różnych urządzeniach (co zajmuje czas), po czym akceptował go za najniższą stawkę. Mogłabym wymieniać wiele rzeczy. Wydaje mi się, że uTest jest super by nauczyć się zawodu, w dodatku mieć za to płacone. Nie jest natomiast fajny do pracy długoterminowej. Myślę, że powinnam była po tych pięciu miesiącach, zaktualizować mój profil na LinkedIn i zacząć szukać pracy jako tester.

Mała uwaga

Mój przypadek pracy na uTest nie jest pewnie typowym przypadkiem dla testera z Polski. Ponieważ mieszkam w Stanach Zjednoczonych, ilość zaproszeń do testów jest pewnie większa. Ale też wiem, że jest wielu testerów testujących na uTest z Polski.

Formularz zgłoszenia błędu
Jeśli znalazłeś błąd w tekście lub na stronie to proszę, zgłoś mi go. Większość pól tego formularza nie jest wymagana. Jeśli chcesz zgłosić błąd tak, jak powinno się to zrobić, wypełnij je wszystkie.W formularzu brakuje pola „dodaj załącznik", ponieważ użycie go jest płatne. Jeśli jednak chcesz wysłać mi załącznik, prześlij go na e-mail waldemar.szafraniec.szkolenia@gmail.com, w tytule wiadomości napisz, że jest to załącznik do zgłoszenia błędu.
Podany e-mail będzie wykorzystany tylko w celu obsługi tego zgłoszenia - zostaniesz poinformowany, gdy błąd zostanie poprawiony. Podanie e-mail nie jest równoznaczne z zapisem na newsletter.
Tytuł powinien w sposób jasny i czytelny mówić co nie działa na stronie.
Ile prób odtworzenia błędu udaje się odtworzyć.
Dane opisowe błędu. Mogą to być informacje szczegółowe na temat tego, jaki komunikat się wyświetlił. Albo dodatkowe informacje początkowe, jakie muszą zaistnieć.

Dorota Gabor

Cześć, mam na imię Dorota. Karierę testera rozpoczęłam w 2007 roku od stanowiska tester manualny. Z czasem awansowałam do stanowiska kierownika zespołu. Z przyczyn osobistych w 2013 roku zrezygnowałam z pracy, przeprowadziłam się i miałam bardzo długą przerwę w pracy zawodowej. Obecnie testuję na uTest.

Ten post ma 21 komentarzy

  1. Paweł

    Doroto dzięki za świetny artykuł 🙂 a Komentującym za wartościowe komentarze i pytania :). Dużo ciekawych i potrzebnych rzeczy można z tego wyciągnąć.

    1. Dorota Gabor

      Dzięki wielkie Paweł! Cieszę się, że ten wpis pomaga zrozumieć na czym uTest polega i przydaje się.

  2. Ola

    Ja również mieszkam w USA od kilku lat. Nie mając żadnego doświadczenia w testowaniu zaczełam Akademie pod koniec lutego 2020 roku, pod koniec maja otrzymałam Gold status, w czerwcu zostałam favorite tester dla jednej z firm. Od czerwca pracuje jako Dedicated Tester, utest płaci mi za godzinę. Nie muszę się już stresować czy znajdę bug. Dedicated tester pracuje max 35h tygodniowo, ale przy moim projekcie możemy pracować nawet po 50h tygodniowo, bo jest pełno pracy. Kolejny etap to awans na TTL 🙂 Wszystkim polecam utest! Tak jak Dorota wspomniała moje zarobki też wynosiły około $250-450 co dwa tygodnie, a teraz zarabiam około $1200-1600 co dwa tygodnie. Wszystko zależy od tego ile godzin wypracuje.

    1. Dorota Gabor

      Cześć Ola, co prawda teraz pracuję już tylko od czasu do czasu, ale zaciekawiłaś mnie tym “Dedicated Tester”. Czy możesz powiedzieć jak to się stało, że zostałaś Dedicated Tester? Ja raz jeszcze w czasie gdy miałam gold i dużo pracowałam dostałam email z informacją, że rekrutują testerów do pracy z klientem, który ma siedzibę w mojej miejscowości. Trzeba było zgłosić się i przejść rekrutację całą. Nie zgłosiłam się, ponieważ wiedziałam, że niebawem od uTestu będę musiała odejść na jakiś czas. Pozdrawiam, Dorota

  3. Andrzej

    Testuje na test.io. Zacząłem od lutego, i chciałem wypłacić pieniądze. Niestety potrzebny jest vat-eu, który mogę dostać od maja. Czy jak w maju złożę wniosek o przyznanie vat-eu i wypłacę pieniądze za luty-kwiecień to czy mogę dostać jakąś karę za świadczenie usług bez vat-eu ?.

    1. Dorota Gabor

      Cześć Andrzej, niestety nie umiem Ci pomóc. Mam doświadczenie w testach na uTest, w dodatku ponieważ mieszkam poza granicami Polski nie dotyczy mnie generowanie faktur. Może spróbuj zapytać na Facebookowej grupie Testerzy oprogramowania to samo pytanie? Myślę, że wśród kilkunastu tysięcy testerów znajdujących się w tej grupie znajdzie się ktoś kto umie odpowiedzieć na nie. Mam nadzieję, że uda się Ci się znaleźć odpowiedzi.

    2. Grze

      Cześć, najlepiej pogadać z Urzedem Skarbowym – nawet przez telefon. Ja czekam na VAT EU – dopóki go nie dostanę, nie przyjmuję zaproszeń do ich projektów.

  4. Niki

    Cześć, właśnie przechodzę Akademię. 3 Testy już za mną, dwa w poniedziałek z Charly i Academy Challenge. Idzie mi całkiem nieźle, bo jestem z pierwszej dwudziestce/trzydziestce testerów w tych projektach na około 300 osób. Szkoda tylko, że mieszkając w Polsce mam dużo mniejsze szanse na fajne projekty.

    1. Dorota Gabor

      Cześć, nie wiem jaka jest sytuacja w Polsce jeśli chodzi o projekty na uTest, ale wiem, że znaleźć można polaków, którzy są liderami i PM-ami na uTest i pracują z Polski. Z tego co wiem, uTest robi wewnętrzne rekrutacje wśród swoich testerów na poszczególne stanowiska. Tak więc musieli oni zaczynać w Polsce by awansować. Powodzenia 🙂

  5. Pers

    Mam pytanie i może ktoś mi objaśni. Rozpocząłem akademię na utest 2 miesięcy temu. Powoli, w wolnym czasie robiłem kolejne lekcje (mam 9 ukończonych). Chciałbym podejść do bezpłatnych projektów (pierwsze testy), lecz od pewnego czasu nie otrzymuje takich zaproszeń, a te stare są oczywiście już nieaktualne. Chodzi mi o o zaproszenia typu “Invitation – uTest Academy – February 3, 2020 – Introduction to Testing – #258962 – Applause Academy – uTest Academy – Introduction to Testing”. Rozumiem, że to są te próbne projekty? Ostatnią taką wiadomość otrzymałem miesiąc temu. Teraz dostaje tylko maile typu Weekly Projects i Weekly Digest. Co mam zrobić w takiej sytuacji? jak mogę teraz rozpocząć pierwsze testy?

    1. Dorota Gabor

      Cześć. Tak, myślę, że są to próbne projekty. Czy te stare, o których wspominasz zaakceptowałeś? Czy też one wiszą sobie na Twojej stronie? W tabelce z listą projektów do których otrzymałeś zaproszenie jest też informacja czy projekt jest już zamknięty. Jeśli jest zamknięty, to otwórz go i odrzuć. Jeśli wciąż jest otwarty, to zaakceptuj i wykonaj testy opisane w opisie. Co do tych tygodniowych projektów wysyłanych mailowo, to zgłaszaj się na nie. Wypełniaj ankiety. Tak na pewno po czasie dostaniesz zaproszenie do płatnego projektu. Poza tym pisz na formum uTest. Zdobywaj poziomy zaangażowania (ponoć i to ma znaczenie) i na pewno możesz tam zadać pytanie “Jak dostać piwrsze płatne projekty?” lub “co zrobić by zakończyć akademię?”. Powodzenia!

      1. Pers

        Zaproszenia, które dostawałem w ostatnich dwóch miesiącach, leżały sobie na boardzie. Nie ruszałem ich, bo chciałem zrobić więcej lekcji z akademii i później zacząć testowanie. Dziś gdy wchodzę w te stare zaproszenia, wyświetla mi się zazwyczaj komuinikat “Permission Error. Your user account doesn‘t have permission to perform this action”, czyli nie mam żadnego wglądu do treści (czyli nie mogę też odrzucić).

        I jeszcze takie pytania:
        1. Nie muszę mieć skończonej całej akademii, by testować, prawda? Czy znajomość testowania Charles Proxy albo Amazon Alexa są niezbędna?
        2. Czy niepowodzenia na próbnych testach rzutują na reputację na utest?

      2. Dorota Gabor

        Napisz na forum z pytaniem co masz z tymi zaproszeniami zrobić. Wklej tez ten komunikat wówczas od razu będzie wiadomo o co chodzi. Generalnie na uTest ważna jest “obecność”, czyli odpowiadanie na zaproszenia do testów poprzez ich akceptację lub odrzucenie. Myślę, że jak na forum napiszesz, to powiedzą Ci do kogo trzeba maila napisać lub bezpośrednią wiadomość. Jeśli chodzi o pozostałe pytania – nie nie trzeba mieć wszystkiego skończonego. Charles aktualnie dla mobilek działa tylko chyba do androida 6.0 i widziałam w jednym z zaproszeń prosbę o inne logi ale nie pamiętam nazwy aplikacji. Alexa na pewno nie jest wymagana, chyba że chcesz testować łączenie aplikacji z nią. Co do drugiego pytania to moim zdaniem nie rzutują. Zależy co masz na mysli mówiąc o reputacji. Na ile się orientuję to znaczenie ma Twoja aktywność – lajkuj wpisy ludzi na forum, komentuj wpisy, artykuły. Sam zadawaj pytania. To jedna rzecz – czyli Twoja aktywność. Drugą jest zgłaszanie się do projektów. W mailu wysyłanych jest kilka, sprawdzaj na stronie uTest jakie jeszcze są i aplikuj do wszystkiego co uważasz że możesz przetestować (np ja aplikuję do wszystkiego poza monitoringiem kart kredytowych czy robienia przelewów). Te dwie rzeczy rzutują na zaproszenia w ppierwszej kolejności. Potem z czasem jak wykażesz się w jakimś projekcie, to możesz zostać oznaczony jako “ulubiony” tester. Ja pop jakimś czasie bardzo polubiłam współpracę z jedną TTL-ką, ona ze mną też, tak że nawiązała ze mną kontakt i później zapraszała mnie do swoich projektów. Ale to tylko z nią do takiej współpracy doszło pomimo, że miałam status Gold i wiele projektów za sobą przetestowanych.

  6. Paweł

    Idąc tropem Eni znalazłem kolejny językowy błąd – “Tak więc jeśli masz problemy z angielskim to włąśnie powinieneś się zapisać by ogarnąć ten język w praktyce”. Ą do wymiany 🙂

    1. Dorota Gabor

      Dziękuję, poprawione 🙂

  7. Vesna

    Cześć, cześć. Dzięki za pomocny artykuł. Mogłabyś odnieść się jeszcze do projektów w których trzeba dokonywać płatności? Pozdrawiam! 🙂

    1. Dorota Gabor

      Nie akceptowałam projektów, w których konieczne było podanie danych, których nie chciałam podać. Ale kilka razy wzięłam udział w testach płatności np gdy w ramach testów miałam zamówić coś do kwoty np 15$ i było gwarantowane, że pieniądze zostaną zwrócone. Czasami były to jedne z lepszych projektów, ponieważ nie testowało w nich wiele osób, dostawałam pieniądze za przypadek testowy, darmową rzecz oraz zgłaszałam więcej błędów. Po jakimś czasie rozważałam kupno karty VISA prepaid i na niej miałam testować, ale tak się zmieniło moje życie, że testowanie na uTest musiałam zawiesić na jakiś czas więc tego pomysłu nie przetestowałam. Pozdrawiam i powodzenia 🙂

      1. Vesna

        Dzięki za odpowiedź. Dostałam pierwsze zaproszenie właśnie do takiego projektu i się zastanawiam… Od razu tak “z grubej rury”. 😛 Zastanawia mnie jeszcze jedno. Takie zdanie: Selling / buying stuff (including getting it from other tester, so travelling to certain spot might be compulsory for some scenarios). Domyślasz się może co to faktycznie może znaczyć? Wiem, pewnie mogę dopytać kogos na uTest ale ciekawa jestem czy masz też z tym doświadczenie. 🙂

      2. Dorota Gabor

        Przykładowo ja miałam testy, w których musiałam nawiązać połączenie głosowe z drugą osobą testującą. Brałam też udział w testach w których musiałam pojechać w określone miejsce i tam odebrać zamówienie :). Pamiętaj, że to ty decydujesz się na przypisanie do siebie przypadku testowego więc jak po przeczytaniu uznasz że nie czujesz się komfortowo w tego typu testach to nie bierzesz przypadku. Jak wejdziesz w szczegóły testów, zanim je zaakceptujesz, po kliknieciu “slots” możesz przeczytać jake przypadki zostały i na czym polegają. Na początku jednak mojej przygdy z uTest bałam się udziału w jakimkolwiek teście, w którym miałam zrobić zakupy czy wejść w interakcję z innym testerem – bo przecież to wymaga by się do niego odezwać na czacie! Czego ja jak się okazuje introwertyk przeżyć nie mogłam. Ale jak już popracowałam, jak zdobyłam doświadczenie, jakąś tam odznakę, t przekonałam się, że w niektórych z tych projektów mogę brać udział. Co do zacytowanego zdania to ja pewnie bym się zastanowiła o co chodzi z tą sprzedażą, kupna się nie boję. Może chodzi o to, że w jednym przypadku jest mowa o tym że testujesz wystawianie na sprzedaż towaru a inny kolega będzie go musiał kupić. Zgaduję tylko. 🙂

  8. Eni

    Cześć, “Angielski nie jest probemem”, brakuje literki “l”. 🙂

    1. Dorota Gabor

      Dzięki 🙂 Już poprawione!

Dodaj komentarz