Czemu nie zostać testerem oprogramowania?
Powody, które warto wziąć pod uwagę zanim zaczniesz naukę.

Czy ktoś, kto jest testerem od ośmiu lat, może mieć czasami dość tej pracy? Czy ilość wiedzy, jaką ma przyswoić lub ilość pracy, jaką ma zrobić na wczoraj, może spowodować, że zastanawia się nad zmianą zawodu? Oczywiście, że tak. Mam takie myśli, gdy zwyczajnie wszystkiego jest za dużo. Dzisiaj zainspirowany tym i ostatnimi postami na grupach testerskich na Facebook, postanowiłem napisać o tym, dlaczego nie warto zostać testerem. Postaram się was zniechęcić, jeżeli chodzi o przebranżowienie.

Zobaczymy czy się uda ;).

Przygotowałem wersję mp3 tego wpisu. Nie jest to słowo w słowo czytanie a opowiedzenie tego samego tematu. 

Czemu nie zostać testerem? Powód pierwszy – Nasycenie rynku

Pierwszą i najważniejszą kwestią jest samo nasycenie rynku, które jest naprawdę duże. Co to oznacza dla Ciebie? Mniej więcej to, że masz olbrzymią konkurencję, jeżeli chodzi o stanowisko pracy.

Pisząc do mnie, często zadajecie pytania:

  • Mam >40 lat czy się nadaję?
  • Jestem z Pcimia Dolnego czy znajdę pracę? 
  • Pracuję fizycznie czy testowanie jest dla mnie?

Skąd to wtrącenie? Wiele firm czeka na wasze pieniądze, niekoniecznie patrząc na wasze dobro. Kursy nie są darmowe, a wręcz są bardzo kosztowne. Jednocześnie musicie brać pod uwagę, że razem z wami przeważnie uczy się inne X osób w grupie. Pomnóżcie to razy ilość szkół testerskich, dodajcie do tego 1 -2 osoby miesięcznie ode mnie i w sumie strzelam, że razem z samoukami rocznie na rynku testerskim pojawia się około 200-300 kandydatów na stanowisko juniorskie. Każda liczba będzie poprawna, dopóki jest na nią zapotrzebowanie. Część z tych osób zrezygnuje. Część zorientuje się, że w miejscu zamieszkania nie ma pracy i nie chce się przenieść. I wreszcie część, która zostanie to ludzie, którzy po szkoleniu nadal będą się uczyć, rozwijać i znajdą pracę.

Wróćmy do waszych częstych pytań. Logicznie rzecz biorąc 40-latek, ma takie same szanse, jak 30-latek, ale musi być chętny do nauki, włożyć dużo czasu by się udało.
Jeśli mieszkasz w miejscowości, w której nie ma firm IT ani ofert pracy na testera, dodatkowo nie planujesz przeprowadzki, to prawdopodobnie nie masz szans na pracę. Zanim zapłacisz za kurs, zaczniesz się uczyć, wejdź na dowolny portal z ofertami pracy i przejrzyj je. Myślę, że jedną ze zmian, jakie nas czekają w związku z COVID, jest to, że praca zdalna będzie bardziej dostępna, ale to zobaczymy za jakiś czas.

Na trzecie pytanie musisz umieć sam sobie odpowiedzieć.

Szalone tempo pracy

Drugim powodem, który może was odstraszać to tempo pracy. Tu Cię mam drogi czytelniku! Pewnie myślałeś, że teraz będę się rozwodził nad tym, jak to praca potrafi być nudna i monotonna. Ja bym w sumie porównał pracę testera do imprezy z dużą ilością alkoholu. Czasami jest fajnie dynamicznie. Wręcz zbyt dynamicznie i to też nie jest wtedy fajne. Jak to po imprezie bywa tak i w testach się zdarza totalne zamulenie. Co prawda świat testerski walczy z nudą i monotonią typu regresja poprzez automatyzowanie testów, chociażby, natomiast nie wszystko da się zautomatyzować.

Ok, ale co to oznacza dla Ciebie? Po pierwsze, jeżeli trafisz do projektu, który pracuje na wyższych obrotach lub nawet na bardzo wysokich obrotach to zwyczajnie możesz zacząć nie nadążać z pracą, a to też będzie się odbijało na Twoim zdrowiu psychicznym lub będziesz robił duże nadgodziny. Drugą stroną medalu są projekty bardzo monotonne i praktycznie stojące w miejscu, gdzie będziesz robił cały czas to samo.

Praca testera potrafi być wyczerpująca.

Częstym mówi się „Co Ty wiesz o zmęczeniu? Idź młody na budowę 10 godzin dziennie pracować, to pogadamy”. Testowanie oprogramowania zmusza nas do wysiłku psychicznego, który uwierz mi, potrafi być bardzo męczący. Oprócz codziennego stresu wynikającego z tego, że to Ty odpowiadasz za powiedzenie, jaką jakość ma to oprogramowanie, to jeszcze trzeba je przetestować – a to też trochę trwa.

I cyk na proda! Tak przechodzimy do tak zwanych JanuszSoftów.

Jednym z największych zarzutów odnośnie do początkujących testerów jest to, że po krótkim okresie stwierdzają „ten zawód nie jest dla nas!”. Na to składa się wiele czynników nie tylko te wyżej wymienione. Równie dobrym czynnikiem jest praca w konkretnym miejscu.

Wiem, że wśród branży IT panuje często błędne wrażenie, że nie trzeba się bać o pracę. Mamy rynek pracownika. Firmy dbają o swoje orły i sokoły. Jednakże musicie wiedzieć, że na rynku obok fajnych firm jest też pewien odsetek firm, które np. nie poświęcą czasu na wdrożenie juniora, które będą miały bardzo niepraktyczny proces wytwarzania oprogramowania (może nawet bez procesów testowych). Trochę przydługi ten akapit więc skróćmy go. Po prostu musicie sobie zdawać sprawę, że możecie trafić do firmy, w której pracując przez 2 lata, zaliczycie regres wiedzy i tak naprawdę przechodząc do kolejnego miejsca pracy, możecie zaczynać od nowa.

Jakie są zarobki testera manualnego?

Czyli to, co was ciągnie jak lep muchy. Tak jak wspomniałem pod jednym postem na grupie Testowanie oprogramowania wsparcie na starcie. Mity na temat ogromnych zarobków testerów są winą całej branży! Począwszy od testerów, którzy jarają się swoją pracą i chwalą się, że jest super i robią to, co lubią. Przez devów, którzy często myślą, że nic nie robimy więc ich żona/córka/ciotka czy też dziadek emeryt się będą do tego nadawali. Kończąc na firmach szkolących testerów. Każda z tych grup obiecuje wam złote góry – ja natomiast bym powiedział, że realny start dla osoby, która zaczyna to od 2000 do 4000 zł netto.

Dużo wyższe zarobki są dla doświadczonych testerów. A żeby to doświadczenie i przede wszystkim wiedzę mieć trzeba swoje przepracować za to właśnie minimum. Powiem więcej od Ciebie, Twojego samozaparcia, nauki nocnej i weekendowej zależeć będzie, ile w tym minimum pracować będziesz. Choć wydaje mi się, że minimum dwa lata miną, zanim zauważysz, że umiesz na tyle, by zmienić pracę na wyższe stanowisko w innej firmie.

Wiedza techniczna

Zakładam, że wiesz, że nie istnieje takie szkolenie, które da Ci wszystką możliwą wiedzę. Świat IT jest ogromny, specjalizacja w jednym kierunku jak testowanie mobilek nie gwarantuje, że trafiając do projektu na desktop, poradzisz sobie. Decydując się na pracę jako tester, godzisz się na to, że będziesz się uczyć. Najpierw, żeby dostać pracę, od teorii czym się różni regresja od retestów, przez praktykę jak zgłosić błąd po znajomość oprogramowania jak Jira. I to jest początek. Czego się uczyć dowiesz się, czytając oferty pracy.

Podsumowując

Chciałbym, abyś decydując się na zawód testera, zaczynał od tego, by poczytać, czym jest ten zawódjak znaleźć pracę jako tester. Poznaj rynek, do którego chcesz wejść. Pracuję w nim już trochę lat. Zmieniałem pracę. Każda zmiana pracy wiązała się z nauką nowego. Często z siedzeniem po nocach, by nadgonić wiedzę. I decydując się na ten zawód, który ja nadal bardzo lubię, weź pod uwagę czy chcesz w nim być.

Waldemar Szafraniec

Nazywam się Waldemar Szafraniec. Karierę testera rozpocząłem w 2012 roku. Od początku pracy w zawodzie wiedziałem, że będzie to coś więcej niż tylko praca. Obecnie praca jest również moim hobby. Jednym z moich obowiązków w obecnym miejscu pracy jest rekrutowanie nowych testerów oraz szkolenie ich. Sam stale podnoszę swoje kwalifikacje uczestnicząc w szkoleniach (ISTQB, ISTQB Advanced Level – Test Analyst). Szkolę ludzi w dziedzinie testów manualnych od 2014 roku. Jestem trenerem, ponieważ wiem, że dobrze mi wychodzi przekazywanie wiedzy, wiem jak praca testera wygląda oraz mam doświadczenie w rekrutacji.

Dodaj komentarz